Informacje Lokalne

Część IX. Ludzkość odrywa się od terytorium i zaczyna bujać w obłokach!

Opublikowano: 15.02.2026 | Autor: Grzegorz GPS Świderski | Ostatnia aktualizacja: 15.02.2026 20:27

Na­pi­sa­łem 8 czę­ści se­rii o KSeF, w któ­ry­ch wy­ja­śniam ja­kie me­ta­da­ne sys­te­mów fi­skal­ny­ch Pol­ski prze­cho­dzą przez ser­we­ry ame­ry­kań­skiej fir­my #Im­pe­rva za­ło­żo­nej przez ofi­ce­ra izra­el­skie­go wy­wia­du, na­le­żą­cej do fran­cu­skie­go kon­cer­nu zbro­je­nio­wo-tech­no­lo­gicz­ne­go Tha­les, dzia­ła­ją­ce­go mię­dzy in­ny­mi w sek­to­rze wy­wia­dow­czym.

  Czę­ść ko­men­ta­to­rów twier­dzi, że sko­ro od­po­wie­dzi ser­we­rów Im­pe­rvy są szyb­kie, a ścież­ka ro­utin­gu krót­ka, to ozna­cza fi­zycz­ną obec­no­ść ser­we­rów w Pol­sce, a więc brak re­al­ne­go trans­fe­ru da­ny­ch po­za gra­ni­ce pań­stwa. Więc nie mam mo­wy o szpie­go­stwie. To ro­zu­mo­wa­nie je­st błęd­ne, po­nie­waż za­kła­da kla­sycz­ny mo­del po­je­dyn­cze­go ser­we­ra w jed­nej lo­ka­li­za­cji, pod­czas gdy współ­cze­sne usłu­gi sie­cio­we dzia­ła­ją w ar­chi­tek­tu­rze chmu­ro­wej.

  Chmu­ra ob­li­cze­nio­wa w usłu­ga­ch ty­pu CDN i WAF, któ­re świad­czy Im­pe­rva, opie­ra się przede wszyst­kim na me­cha­ni­zmie Any­ca­st oraz roz­pro­szo­nej sie­ci. W tra­dy­cyj­nym mo­de­lu je­den ad­res IP od­po­wia­da jed­ne­mu fi­zycz­ne­mu ser­we­ro­wi w jed­nej lo­ka­li­za­cji. W mo­de­lu Any­ca­st ten sam ad­res IP je­st jed­no­cze­śnie ogła­sza­ny z wie­lu cen­trów da­ny­ch w róż­ny­ch kra­ja­ch, a ru­ch użyt­kow­ni­ka tra­fia au­to­ma­tycz­nie do wę­zła naj­bliż­sze­go to­po­lo­gicz­nie w sen­sie sie­cio­wym, nie­ko­niecz­nie geo­gra­ficz­nym. De­cy­zje o wy­bo­rze tra­sy po­dej­mu­je glo­bal­ny sys­tem ro­utin­gu In­ter­ne­tu, a nie użyt­kow­nik ani pań­stwo. W prak­ty­ce ozna­cza to, że iden­tycz­ny ad­res IP mo­że być rów­no­cze­śnie ob­słu­gi­wa­ny w wie­lu mia­sta­ch świa­ta, na przy­kład w War­sza­wie, Pa­ry­żu i Tel Awi­wie, gdzie Im­pe­rva ma du­że cen­tra da­ny­ch (Po­Ps), a róż­ni użyt­kow­ni­cy łą­czą się fi­zycz­nie z róż­ny­mi ser­we­ra­mi, choć lo­gicz­nie wi­dzą ten sam sys­tem.

  PoP (Po­int of Pre­sen­ce) to lo­kal­ny wę­zeł tej glo­bal­nej sie­ci two­rzą­cej chmu­rę. W usłu­ga­ch ochro­ny apli­ka­cyj­nej ta­ki wę­zeł zwy­kle fil­tru­je ru­ch, koń­czy se­sję TLS, wy­ko­nu­je ope­ra­cje bu­fo­ro­wa­nia, ana­li­zu­je na­głów­ki i za­pi­su­je zda­rze­nia w lo­ga­ch. Z per­spek­ty­wy ar­chi­tek­tu­ry in­for­ma­tycz­nej je­st to więc re­al­ne miej­sce prze­twa­rza­nia da­ny­ch, któ­re je­st fi­zycz­nie naj­bli­żej klien­ta i dla­te­go szyb­ko od­po­wia­da na za­py­ta­nia. Klu­czo­we je­st to, że kon­tro­lę nad tym eta­pem po­sia­da do­staw­ca usłu­gi chmu­ro­wej, a nie pań­stwo, na któ­re­go te­ry­to­rium stoi fi­zycz­na ma­szy­na.

  Da­ne prze­two­rzo­ne w jed­nym węź­le nie mu­szą w nim po­zo­stać. Sys­te­my chmu­ro­we z de­fi­ni­cji umoż­li­wia­ją ich dal­szą re­pli­ka­cję, agre­ga­cję i ana­li­zę w in­ny­ch cen­tra­ch da­ny­ch na­le­żą­cy­ch do tej sa­mej in­fra­struk­tu­ry. Ozna­cza to od­dzie­le­nie miej­sca fi­zycz­ne­go prze­twa­rza­nia od ju­rys­dyk­cji, do któ­rej in­tu­icyj­nie przy­pi­su­je­my ru­ch sie­cio­wy. W świe­cie roz­pro­szo­nej chmu­ry gra­ni­ca pań­stwa prze­sta­je być tech­nicz­ną ba­rie­rą prze­pły­wu in­for­ma­cji, a sta­je się je­dy­nie po­ję­ciem praw­nym, któ­re nie po­kry­wa się z rze­czy­wi­stą to­po­lo­gią In­ter­ne­tu.

  Wła­śnie dla­te­go sa­ma ob­ser­wa­cja krót­kie­go cza­su od­po­wie­dzi czy lo­kal­ne­go ro­utin­gu nie prze­są­dza o su­we­ren­no­ści prze­twa­rza­nia da­ny­ch. W ar­chi­tek­tu­rze Any­ca­st szyb­ko­ść ozna­cza je­dy­nie bli­sko­ść wę­zła sie­cio­we­go, a nie peł­ną kon­tro­lę nad dal­szym lo­sem in­for­ma­cji. To fun­da­men­tal­na róż­ni­ca mię­dzy in­tu­icją epo­ki po­je­dyn­czy­ch ser­we­rów a rze­czy­wi­sto­ścią glo­bal­nej chmu­ry.

  Ru­ch da­ny­ch sie­cio­wy­ch i me­ta­da­ny­ch nie po­wi­nien być roz­pa­try­wa­ny je­dy­nie ja­ko pro­blem tech­nicz­ny – to je­st pro­blem on­to­lo­gicz­no-cy­wi­li­za­cyj­ny, bo do­ty­ka fun­da­men­tów te­go, co ro­zu­mie­my przez su­we­ren­no­ść, gra­ni­cę i toż­sa­mo­ść po­li­tycz­ną w epo­ce tech­no­lo­gii cy­fro­wy­ch.

  Kla­sycz­na su­we­ren­no­ść te­ry­to­rial­na to po­ję­cie za­ko­rze­nio­ne w cy­wi­li­za­cji za­chod­niej od za­wsze – za­kła­da, że te­ry­to­rium pań­stwa je­st nie­na­ru­szal­ne, a wła­dza pra­wa pań­stwo­we­go roz­cią­ga się na wszyst­ki­ch lu­dzi i rze­czy znaj­du­ją­ce się w ob­rę­bie je­go gra­nic. Su­we­ren­no­ść pań­stwo­wa ma swo­je źró­dło w fi­lo­zo­fii Loc­ke’a czy Gro­cju­sza, ale na prak­tycz­nej płasz­czyź­nie re­ali­zo­wa­ła się mo­no­po­lem prze­mo­cy, mo­no­po­lem le­gi­sla­cyj­nym, mo­no­po­lem po­dat­ko­wym i wresz­cie mo­no­po­lem ju­rys­dyk­cji nad in­for­ma­cją, ru­cha­mi i ko­mu­ni­ka­cją.

  W świe­cie ana­lo­go­wym te­ry­to­rium by­ło jed­no­cze­śnie prze­strze­nią fi­zycz­ną i praw­ną. Je­że­li to­war, czło­wiek lub do­ku­ment prze­kra­czał gra­ni­cę, to au­to­ma­tycz­nie pod­le­gał in­nym nor­mom i in­nym pra­wom. To by­ło ma­te­rial­ne — cła, straż gra­nicz­na, kon­tro­le, ba­rie­ry. Wraz z cy­fry­za­cją ten me­cha­ni­zm za­czął się roz­my­wać, po­nie­waż cią­głe prze­miesz­cze­nie in­for­ma­cji nie pod­le­ga już kla­sycz­ne­mu pro­ble­mo­wi prze­strze­ni — bit nie ma ma­sy, a pa­kiet IP nie je­st ma­te­rial­nym to­wa­rem.

  Chmu­ra, któ­rą wy­ko­rzy­stu­je fir­ma Im­pe­rva w ar­chi­tek­tu­rze Any­ca­st, je­st wła­śnie kon­cep­tu­al­nym ze­rwa­niem z tym ma­te­rial­nym po­czu­ciem te­ry­to­rium. To im­pli­ku­je an­tro­po­lo­gicz­ną zmia­nę w tym, co uwa­ża­my za gra­ni­cę. Kie­dy mó­wi­my, że ser­wer stoi w Pol­sce, to ope­ru­je­my men­tal­nym skró­tem, któ­ry był­by sen­sow­ny w po­przed­niej epo­ce ka­mie­nia i me­ta­lu – gdzie po­je­dyn­czy ser­wer mia­ło­by zna­cze­nie ja­ko punkt fi­zycz­ny. W ar­chi­tek­tu­rze chmu­ro­wej gra­ni­ca nie je­st geo­gra­ficz­na, le­cz to­po­lo­gicz­na — cho­dzi o to, jak ru­ch je­st ob­słu­gi­wa­ny i gdzie znaj­du­je się je­go cen­tral­na kon­tro­la, a nie gdzie chwi­lo­wo fi­zycz­nie prze­cho­dzi przez ma­te­rial­ny pro­ce­sor. To je­st prze­su­nię­cie gra­ni­cy od prze­strze­ni do re­la­cji — i to je­st klu­czo­we. Su­we­ren­no­ść pań­stwa w świe­cie cy­fro­wym nie je­st już de­fi­nio­wa­na przez punk­ty na ma­pie, ale przez kon­tur re­la­cji in­for­ma­cyj­ny­ch i kon­tro­li nad prze­pły­wem bi­tów.

  W uję­ciu cy­wi­li­za­cyj­nym to ozna­cza to, że su­we­ren­no­ść te­ry­to­rial­na w kla­sycz­nym sen­sie prze­sta­je funk­cjo­no­wać wo­bec glo­bal­ny­ch ope­ra­to­rów in­fra­struk­tu­ry cy­fro­wej, któ­rzy dys­po­nu­ją in­fra­struk­tu­rą lo­gicz­ną, nie­da­ją­ca się spro­wa­dzić do jed­ne­go punk­tu na Zie­mi. Im­pe­rva, Tha­les, Aka­mai, Clo­ud­fla­re – to są two­ry in­fra­struk­tu­ral­ne, któ­re dzia­ła­ją po­za jed­ną ju­rys­dyk­cją, choć mo­gą (i czę­sto mu­szą) prze­strze­gać lo­kal­ny­ch praw tam, gdzie chcą za­cho­wać ryn­ki. To nie je­st lo­kal­na obec­no­ść, to glo­bal­na obec­no­ść bez gra­nic, do­pa­so­wu­ją­ca się do wa­run­ków naj­lep­sze­go ro­utin­gu.

  Dla­te­go w kon­tek­ście KSeF oraz me­ta­da­ny­ch to, co się li­czy, nie je­st to, że ja­kieś pa­kie­ty na­gle prze­cho­dzą przez War­sza­wę, le­cz to, że pol­skie da­ne wcho­dzą w in­te­rak­cję z sys­te­mem kon­tro­lo­wa­nym przez pod­miot, któ­re­go cy­wi­li­za­cyj­na i praw­na toż­sa­mo­ść nie je­st iden­tycz­na z pol­ską. Na­wet je­śli pierw­szy punkt sty­ku sie­cio­we­go ist­nie­je fi­zycz­nie, to dal­sze prze­twa­rza­nie i ko­re­la­cja od­by­wa się w prze­strze­ni lo­gicz­nej tej chmu­ry — w re­la­cja­ch, re­gu­ła­ch i al­go­ryt­ma­ch, któ­re nie są w ża­den spo­sób ogra­ni­czo­ne kla­sycz­ny­mi gra­ni­ca­mi pań­stwa.

  To je­st isto­ta kry­ty­ki — gra­ni­ca nie je­st tyl­ko lo­ka­li­za­cją, ale struk­tu­rą kon­tro­li. A chmu­ra ją de­kon­stru­uje. Da­ne, któ­re tra­fia­ją do in­fra­struk­tu­ry Im­pe­rvy, z per­spek­ty­wy sys­te­mu po­li­tycz­ne­go i praw­ne­go są już w prze­strze­ni rów­no­le­gły­ch ju­rys­dyk­cji, z któ­ry­mi trze­ba się li­czyć al­bo je od­rzu­cić. Su­we­ren­no­ść cy­fro­wa to nie je­st szyb­ki ping i lo­kal­ny tra­ce­ro­ute – to sys­te­mo­wa kon­tro­la nad cy­klem ży­cia in­for­ma­cji i nad po­wierzch­nią jej obie­gu, a nie nad jej chwi­lo­wym miej­scem prze­by­wa­nia.

  Po­le­cam mój wpis, w któ­rym na przy­kła­dzie po­rwa­nia Ma­du­ro przez Trum­pa opi­su­ję fi­lo­zo­ficz­ne i cy­wi­li­za­cyj­ne aspek­ty od­ry­wa­nia się ludz­ko­ści od te­ry­to­riów: MTSC a porwanie Maduro przez Trumpa

Grzegorz GPS Świderski
Kanał Blogera GPS
GPS i Przyjaciele
X.GPS65

PS. Poprzednie części:

Tagi: gps65, KSeF, JPK, finanse, gospodarka, podatki, biznes, państwo, wywiad.

Dodaj komentarz: